Karnawał w Grecji to bardzo poważna sprawa. Teraz właśnie trwa i skończy się 10. marca. Wszyscy imprezują ile się da, zanim rozpocznie się kilkutygodniowy Wielki Post. Dla dzieci jest to szczególna atrakcja, bo bardzo popularne są bale maskowe. Przedszkole mojego syna również miało bal, i to jaki! Ale zanim udało nam się tam dotrzeć, mieliśmy masę przygód. Po drodze zgubiliśmy maskę, więc musieliśmy się wracać. Potem zaliczyliśmy pięciokilometrowy spacer, ponieważ mamie (czyli mnie) trochę się pomyliły hotele. Ten, w którym organizowano imprezę był w innej miejscowości. Na szczęście nadmorskim deptakiem przy cudownej, słonecznej pogodzie (tutaj w ciągu dnia jest teraz ok. 20 stopni) szło nam się bardzo przyjemnie. Na koniec i tak podjechaliśmy kawałek taksówką, bo okazało się, że to «jeszcze jakieś 3-4 kilometry». Trochę spóźnieni i nieco zziajani wpadliśmy do eleganckiej sali bankietowej pełnej rozbawionych, ubranych na kolorowo dzieci i ich rozgadanych, wesołych rodziców. Dosiedliśmy się do jednego ze stolików, przy którym siedział przyjaciel mojego syna z rodziną i zabraliśmy się do kosnumowania przekąski, ponieważ właśnie podawano do stołów. Dla dzieci super zdrowe hamburgery z frytkami (ani jednego warzywa lub owoca) dla rodziców urocze, maleńkie kanapeczki i ciasteczka do kawy. Następnie pojawił się clown, który bawił dzieci przez następne półtorej godziny. Były zabawy i tańce. Mamy też musiały tańczyć, więc trochę się pobawiłam.
Mój syn był zachwycony, ja również. Jedyny mankament, to dym z papierosów, które rodzice kopcili przez cały czas. Grecy palą papierosy przy dzieciach zupełnie bez skrupułów.
Aha, mój syn był Spidermanem. Było ich jeszcze dwóch. Oprócz tego kilka żółwi Ninja, Supermanów i Batmanów oraz cała masa różnorakich księżniczek.… nie są ani łatwiejsze ani trudniejsze niż bez dzieci. Są inne. Dzieci narzucają ograniczenia, ale czasem można dzięki nim korzystać z pewnych ułatwień i przywilejów. Dzieci powodują, że podróż nigdy przenigdy nie jest nudna! Zawsze coś się dzieje. Ponadto dorośli, którym towarzyszą dzieci mają szansę zobaczyć super ciekawe rzeczy – drobne, z pozoru nie znaczące, które, jednak, ubarwią podróż, dostarczą wiele radości i zmienią punkt widzenia na całość. Dzieci zdopingują również do dokonania pewnych przemyśleń i wyciągnięcia wniosków, do których sam dorosły nie doszedłby nigdy.
Kilkakrotnie latałam samolotem z dwójką moich maluchów. Zwiedziłam sporą część północnej Grecji w ich towarzystwie. Będę o nich tutaj często pisać w kontekście podróży.
wtorek, 16 marca 2010
Licznik odwiedzin: 17347
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
Grecja, podróże, pasje.