Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Zamek Platamon (Κάστρο του Πλαταμώνα)

niedziela, 24 lutego 2008 20:23

Platamónas (Πλαταμώνας) to niewielka miejscowość znajdująca na trasie Saloniki – Ateny, 38 km od Katerini (Κατερίνη) w stronę Larisy (Λάρισα). Sama miejscowość nie wydaje się szczególnie interesująca. Niewątpliwie jej zaletą jest położenie – na Riwierze Olimpijskiej, u podnóża gór i nad samym morzem. W dodatku w pobliżu mitycznej siedziby bogów. Jednak, jest tam jeszcze coś, dla czego warto się zatrzymać i odwiedzić to miejsce.

Zamek Platamon jest jednym z bizantyjskich miast fortyfikowanych, wybudowanych w X-XI w. w miejscach, które naturalnie ułatwiały obronę przed najeźdźcą. Rzeczywiście, żeby odwiedzić zamek trzeba się wdrapać na wysokie wzgórze, od strony morza zupełnie niedostępne ze względu na ostre, postrzępione skały.

Mury obronne zamku nie zostały zniszczone przez Turków, co spotkało inne fortyfikacje bizantyjskie w Grecji. Przeciwnie, Turcy je umocnili i wykorzystali do obrony, głównie przed piratami. Na mury można się wdrapać po trochę zniszczonych i niezbyt bezpiecznych, wąskich schodach, ale warto, bo widok zapiera dech w piersiach. Błękine morze, jasna, czysta plaża, zatoczki i dostojne góry.

Jedyną dobrze zachowaną budowlą w zamku jest cytadela, do której, niestety, nie można wejść ze względu na prace remontowe. Poza tym znajdują się tam jeszcze dosyć dobrze opisane ruiny dwóch kościołów i kilku zabudowań mieszkalnych.

Latem na zamku odbywają się różnego rodzaju koncerty i inne imprezy kulturalne. Poza sezonem można tam odpocząć, bo nie ma wielu zwiedzających.  Można usiąść w cieniu drzew, napawać się ciszą i wyobrażać sobie, jak żyli ludzie w czasach Cesarstwa Bizantyjskiego.

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wiatr od morza

niedziela, 17 lutego 2008 17:38
Mieszkamy nad zatoką i morze jest tutaj zazwyczaj spokojne – gładkie albo lekko pomarszczone drobnymi falami. Czasami, jednak, tak, jak dzisiaj, mamy prawdziwie sztormową pogodę. Woda jest wzburzona, fale wysokie i spienione, a szum morza głośny i złowrogi. Strach wychodzić z domu, gdy za oknem uginają sie drzewa, huśtają się szyldy i latarnie, a śmieci są rozrzucane i przenoszone przez wiatr na duże odległości.

Mieszkańcy chronią się przed zimnem, które wdziera się do domu przez nieszczelne okna, spuszczając rolety i przezroczystą, grubą folię plastikową. Rolki z folią są zwykle zamontowane na balkonie, żeby osłonić stojące tam rośliny doniczkowe oraz stoły, krzesła i leżaki, które normalnie służą do popołudniowego relaksu.

Wiatr przynosi ze sobą też coś pozytywnego – przepiękny widok. Zwykle owiane lekką mgiełką Saloniki i otaczające je góry stają się wyraźne, biało-zielono-niebieskie, a o zachodzie słońca emanują różowo-czerwonym blaskiem.

A morze? Morze jest wreszcie prawdziwie morskie, poprzecinane białymi, spienionymi falami.

komentarze (1) | dodaj komentarz

Biała Wieża (Λευκός Πύργος – Levkós Pýrgos)

niedziela, 17 lutego 2008 17:15
Jest symbolem Salonik. Doskonale widoczna, bo usytuowana przy nadmorskim deptaku, wyróżnia się na tle nowoczesnych budynków. Obecna wieża pochodzi z początku XVI wieku i była kiedyś zwana krwawą, bo znajdowało się w niej tureckie więzienie. Na początku XX wieku, kiedy Grecja przejęła Saloniki wieża została wyszorowana do białości i stała się symbolem oczyszczenia. Teraz mieści się w niej muzeum sztuki bizantyjskiej, którego, niestety, nigdy nie można zwiedzić. Biała Wieża jest ciągle zamknięta z powodu remontu albo zmiany ekspozycji, a termin otwarcia jest stale przesuwany. Jeśli uda mi się zobaczyć wieżę w środku, to na pewno o tym napiszę.

komentarze (1) | dodaj komentarz

Balkon z widokiem

piątek, 15 lutego 2008 8:55

Palmy i okrągłe wieżyczki jakiegoś całkiem współczesnego budynku, a wszystko na tle szaro-błękitnego morza i gór, u podnóża których skupiły się malutkie jak pudełka od zapałek budynki. To Saloniki – białe, z rzadka poprzetykane zielenią domy i port z potężnymi dźwigami, statkami i barkami. Dzisiaj wszystko jest zamglone i poszarzałe.

Taki mam teraz widok z balkonu.

Przerwa w pisaniu wynikała ze zmiany mieszkania. Grecka firma telekomunikacyjna niespiesznie podłączyła nam telefon i Internet z tygodniowym opóźnieniem.

Ale zmiana korzystna, wcześniej widziałam tylko kościół i palmy, bez morza.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Kawa po grecku

niedziela, 03 lutego 2008 0:20
Jest czarna, aromatyczna i mocna, ale jednocześnie łagodna w smaku. Do jej przytowania potrzebny jest tygielek, palnik gazowy oraz woda, grecka (bardzo drobno mielona) kawa i ewentualnie cukier. Do podania konieczne są maleńkie filiżanki, najlepiej zabawne, np. w kształcie serca albo łaciate jak krowa. Filiżanki mogą też być eleganckie, z wzorami, jak na starożytnych wazach.

W tygielku podgrzewamy wodę – ilość należy odmierzyć filiżanką oraz kawę – tyle łyżeczek ile filiżanek wody. Należy poczekać aż woda z kawą się zagotuje potem zamieszać i wlewać do filiżanek. Kawa po grecku może być σκέττο (skétto – bez cukru), μέτριο (métrio – lekko słodka), γλυκό (glikó – bardzo słodka). Cukier wsypuje się do tygielka już przy podgrzewaniu.

Nie można zapomnieć o podaniu czystej, niegazowanej wody, kiedy będziemy częstować kawą po grecku.

Rekordziści potrafią siedzieć nad jedną filiżanką kawy nawet 5-6 godzin. Oczywiście tylko w miłym towarzystwie, prowadząc pasjonującą, zabawną, błyskotliwą rozmowę.

komentarze (6) | dodaj komentarz

 12  »

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 16 marca 2010

Licznik odwiedzin: 17347

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
2526272829  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Grecja, podróże, pasje.

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 27.02.2010 11:31:52
  • autor: xWjfYROYklsKFxUJ
  • treść: XUKTBD <a href=&...
Jeśli chcesz się ze mną skontaktować to pisz na e-mail clyszu@wp.pl